Braid

Nie chciałem tutaj zbyt dużo pisać o grach komputerowych… ale wczoraj przeszedłem epilog gry Braid (co nie musi oznaczać jej ukończenia) i stwierdziłem, że o tym koniecznie trzeba napisać. Już spieszę z wyjaśnieniem.

Braid jest klasyczną platformówką. Może nie do końca klasyczną, tutaj nie da się zginąć spadając w przepaść lub zostając zabitym przez jakieś stworki. To znaczy właściwie się da, ale mamy możliwość cofania czasu w dowolnym momencie. To jednak dopiero początek, bo autorzy pozwolili graczom manipulować czasem na różne sposoby i zwrot strzałki czasu nie zawsze wskazuje kierunek, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Ten pomysł jest absolutnie unikalny, ja osobiście nie spotkałem się z niczym takim (w tej skali). Dało to ogromne możliwości urozmaicenia zagadek logicznych zawartych w grze (gdyż technicznie polega ona głównie na rozwiązywaniu różnych łamigłówek, plus wykazaniu się odrobiną zręczności). Faktycznie są one świetne i często dosyć wymagające.

Zanim przejdę do sedna jeszcze słowo o oprawie graficzno-dźwiękowej. Grafika (jak na dzisiejsze standardy popularnych gier) jest prosta, ale (przynajmniej dla mnie) niesamowicie urzekająca, baśniowa. Stworzona nie dla samej siebie, ale dla budowania klimatu gry. Muzyka i inne efekty dźwiękowe: świetnie dopasowane, współgrające z resztą, ale same w sobie też bardzo przyjemne (właśnie tej muzyki słucham pisząc ten tekst).

To jednak dopiero połowa prawdy o tej wspaniałej grze. Zatrzymując się w tym miejscu mamy świetną i oryginalną grę, z którą można spędzić parę miłych wieczorów (nie jest zbyt długa), dobrze się przy tym bawiąc, a po przejściu ostatniego świata powiedzieć “Och! To było niesamowite.”.

Braid posiada pozornie dziecinną fabułę. Otóż główny bohater, Tim, wyrusza na poszukiwanie Księżniczki porwanej przez złego potwora… jednak już na samym początku widzimy, że jego rozważania do dziecinnych bynajmniej nie należą. Z opisów różnych wydarzeń dowiadujemy się coraz więcej o relacji między nimi, o nieodwracalności niektórych decyzji czy wydarzeń i wnioskach z tego płynących. Całość jednak nie miała by takiej mocy, gdyby nie gra, gdyby nie możliwości manipulacji strzałką czasu. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że mechanika gry została stworzona dla fabuły, nie odwrotnie. To jednak nie koniec, bardziej wnikliwa analiza opowiedzianej historii może doprowadzić nas do zaskakującego odkrycia: Braid nie opowiada (a w każdym razie nie musi) o tym o czym mogło by się wydawać, tu jest drugie dno

Nie wiem czy będę miał tyle determinacji, żeby odkryć wszystkie sekrety Braid’a. Tu nic nie wydaje się być stworzone przypadkowo, każdy najmniejszy element ma swój cel. Może trochę przejaskrawiam, będąc cały czas pod wrażaniem tego co stworzyli autorzy. Bez wahania polecam każdemu tę grę, choćby tylko dla tego pierwszego wrażenia (resztę można sobie doczytać w Sieci).

«2011-02-10 17:07» «permlink» W kategoriach: , .

Komentarze [0]

Dodaj komentarz

Pomoc Textile

---
\/